logo wstk
 

fotografia portretowa dawniej i dziś fotografia portretowa dawniej i dziś fotografia portretowa dawniej i dziś fotografia portretowa dawniej i dziś

Fotografia portretowa dawniej i dziś w teorii i praktyce

W Miejskiej Bibliotece Publicznej przy ul. M. Reja 1/3 we Wrocławiu odbyła się prelekcja na temat fotografii portretowej. Prowadzący: Teresa Stąpór i Tomasz Kociński opowiedzieli o historii sposobów utrwalania wizerunku człowieka przy zastosowaniu różnych technik.

Popularne w dzisiejszych czasach "selfie" tak naprawdę nie jest niczym nowym w kulturze człowieka. Malowidła naścienne odkryte w pobliżu indonezyjskiej miejscowości Maros na wyspie Sulawesi pochodzą wg badaczy sprzed 40 tysięcy lat. Późniejsze doskonalenie sposobów utrwalania wizerunku człowieka i rozwój wielu kultur pozwoliło na produkcję portretów na masową skalę. To nie tylko egipskie polichromie, płaskorzeźby, posągi starożytnego Rzymu, freski, obrazy trumienne (w Polsce zwane konterfektami) czy monety. Budownictwo grobowe i sakralne wymusiło na artystach doskonalenie sztuki malowania czy rzeźbienia na różnych materiałach - kamieniach, tynkach, drewnie, płótnie... Dalsza ewolucja technologii i postrzegania rzeczywistości przyczyniła się do nowej inspiracji, zmiany stylu, techniki, kompozycji. Gdy nastąpiła era świeckiego malarstwa portretowego było na to stać wyłącznie ludzi zamożnych. Tak samo na początku XIX w. gdy wynaleziono fotografię, na stylowy portret nie mogła pozwolić sobie osoba uboga.

Wiele od tamtych czasów się w fotografii zmieniło, ale pewne elementy są niezmienne. Pierwszym z nich jest kompozycja. Ciągle bazuje na kanonach ustalonych przez dawnych mistrzów w studiach fotograficznych. Są to odpowiednie ustawienie postaci, w zależności od źródła światła, proporcji sylwetki, tematu ekspozycji. Postać może być statyczna (siedzieć, leżeć, stać) lub dynamiczna (iść, biec, skakać, tańczyć), może wykonywać gesty (podpierać się, wskazywać na coś, dotykać czegoś).

Istotnym elementem są również dodatki i rekwizyty. To one właśnie potrafią zbudować fabułę zdjęcia osadzając fotografowaną osobę w różnych rolach. Kapelusz, szal, czy wachlarz potrafią przenieść nas w alternatywną rzeczywistość, w której nasz model staje się kimś zupełnie innym. Fabułę tworzy również strój. Ta sama osoba sfotografowana w stroju sportowym, wieczorowym czy bez stroju staje się kimś innym. Może przenieść się w odległą przeszłość, przyszłość, może być osadzona w innej kulturze.

Pomysł stylizowania zdjęcia także nie jest nowy. Stare fotografie często nawiązywały do znanych dzieł malarskich czy literackich. Współczesne często parafrazują je, będąc jednocześnie zagadką dla widza, który odgadując nawiązania do kanonu może popisać się swoją erudycją. Trzeba też powiedzieć, że współczesne zabawy programami do obróbki zdjęć nie są wynalazkiem XXI w. Oczywiście dawni fotografowie posługiwali się innymi technikami ale i oni potrafili bawić się kolażem.

Równie ważne jest tło. Kiedy fotografujemy wydaje się być banalne i mało istotne. W rzeczywistości oko obiektywu jest bezlitosne i wychwytuje każdy niepożądany szczegół, na który nie zwróciliśmy uwagi - bałagan, krępujące otoczenie, osoby postronne. Dobrze dobrane tło podkreśla to, co chcemy wyeksponować, tworzy klimat, dodaje uroku.

Trudno przecenić znaczenie oświetlenia w fotografii. Dzięki światłu można z twarzy pięknej zrobić brzydką, a z brzydkiej piękną. Dzięki operowaniu światłem manipulujemy cieniem tworząc nastrój tajemnicy, grozy, zadumy.

Ludzie zawsze byli próżni, zatem i retusz nie jest czymś nowym. Współcześnie nakładamy rożne filtry, komputerowo usuwamy przebarwienia, niedoskonałości ludzkiego ciała, likwidujemy zmarszczki, zmieniamy kolor i objętość włosów. Dawni mistrzowie byli ograniczenie technologią, ale i tak podejmowali próby upiększania fotografowanych modeli. Wymagało to cierpliwości, precyzji, pewnej ręki i talentu. Piórkiem czy ołówkiem zamalowywali to co powinno zostać zamalowane aby model mógł zaspokoić swoją próżność.

Nawet nie zdając sobie sprawy z osiągnięć dawnych artystów malowania światłem współcześnie często nawiązujemy do ich dzieł . Któż z nas używając nawet aparatu w telefonie komórkowym nie pokusił się o zastosowanie efektu sepii czy po prostu o przekonwertowanie koloru na klasyczną czerń i biel. Używamy również specjalnych filtrów postarzających zdjęcie. Czyż nie jest to hołd złożony dawnym mistrzom fotografii?

Tomasz Kociński

źródła zdjęć:
http://lastinn.info/210102-post3.html; https://www.pinterest.fr/piridziumba/egipt/; http://pawtadgal.blogspot.com/2014/03/; http://www.zsplast.gdynia.pl/historia_sztuki/kanon_dziel_szt.html; http://www.historiasztuki.com.pl/kodowane/005-00-03-HISTORIA-RZEZBY-RZYM.php; https://www.studyblue.com/notes/note/n/arth-017b-study-guide-2013-14-kohl/deck/10371497; http://little-lilu.blogspot.com/2013/06/zdjecia-tancerek-kabaretowych-robiono.html; https://pl.pinterest.com/pin/561472278516497421/; http://www.liveinternet.ru/users/milana07/blog; https://cakescraps.wordpress.com/2008/06/24/family-portrait/; http://www.treecolor.edu.pl/wspolczesny-remake/; http://magazyn.policja.waw.pl/mag/sylwetki/43771,dok.html; http://fotoszopo.blogspot.com/2013/11/
oraz autora




Kuchnia chińska Kuchnia chińska Kuchnia chińska Kuchnia chińska

Kuchnia chińska

Kiedy słyszymy „Kuchnia chińska”, widzimy papierowe pudełko wypełnione makaronem z kurczakiem lub innym daniem w żółtym kolorze. Takie pudełko kupujemy na wynos, kiedy musimy zjeść coś szybko i w miarę smacznie. Gdy mamy trochę więcej czasu (ale nadal nie za wiele), możemy odwiedzić chińską restaurację. Dostaniemy tam sprawnie i szybko przyrządzony ryż lub makaron z warzywami i mięsem przygotowywanym na kilkanaście sposobów. Wybór wydaje się duży, aczkolwiek potrawy różnią się tylko smakowymi niuansami.

Tymczasem Chińczycy w swoim rodzimym kraju jedzą zupełnie inaczej. Główny posiłek dnia wcale nie służy temu, aby szybko zaspokoić głód. To chwila ważna, wymagająca poświęcenia czasu i odpowiedniej celebracji. Późnym popołudniem zapełniają się liczne restauracje. Liczne, bo zjeść muszą wszyscy, a prawie nikt nie robi tego w domu i nie przyrządza dań we własnej kuchni. Dlaczego? Jedzenie w tym kraju jest bardzo tanie, jednak jego przygotowanie – czasochłonne. Nie opłaca się zatem gotować samodzielnie. Poza tym o ileż przyjemniej spotkać się w licznym gronie przyjaciół, znajomych, kontrahentów i skorzystać z przebogatej oferty lokali. Nikt jednak nie zamawia jednego dania. Na wielkim obrotowym stole pojawia się od kilkunastu do kilkudziesięciu nawet potraw. Każdy uczestnik biesiady ma swoją przysłowiową miseczkę ryżu, a do tego dobiera sobie potrawy z pojawiających się przed nim półmisków. A jest z czego dobierać. Jeśli warzywa to smażone, duszone, kiszone, czasem gotowane. Jeśli mięsa to kurczak, kaczka, wieprzowina, koźlęcina, wołowina, żaby (bulfrogi), węże. Jeśli ryby to przyrządzone na parze, pieczone, smażone. Jeśli owoce morza to krewetki, mule, raki, morskie ślimaki, kraby i wiele innych. Te wszystkie dobra możemy zjeść podczas jednej uczty, mieszając smaki, komponując je ze sobą, degustując nieśpiesznie. Jedzenie to celebracja, godziny spędzone w towarzystwie, rozmowy, przyjemny gwar. Podczas jedzenia załatwia się również interesy. Te najważniejsze w specjalnych gabinetach – pokojach restauracyjnych, które rezerwuje się na takie okazje.

Ale zjeść możemy nie tylko w restauracji. Na ulicach niezliczone budki i stragany wabią zapachami, obietnicą… i widokiem przyrządzanych na oczach przechodniów potraw. Większość straganów specjalizuje się w poszczególnych daniach – mącznych (pierożków, kluseczków, makaronów, naleśników), warzywnych, mięsnych, rybnych. Najczęściej podawane są w postaci przekąsek, szaszłyczków (np. jajek przepiórczych usmażonych na patyku), małych porcji podawanych w miseczkach, kartonowych pudełkach, a nawet w liściach. Przy każdym straganie stoją kucharze, którzy prześcigają się w popisach umiejętności kulinarnych.

Gdyby turysta zwiedzający ten ciekawy kraj chciał dokładnie poznać chińską kuchnię, musiałby tu spędzić wiele miesięcy. Zastanawia jednak fakt, że Chińczycy, mimo obfitości posiłków i ich różnorodności, do czasów pojawienia się znanych sieci amerykańskich fastfoodów nie mieli problemów z nadwagą. Jak to możliwe? Niewątpliwie wpływa na to sposób przyrządzania posiłków – krótkie smażenie, grillowanie czy gotowanie na parze wszystkich produktów w harmonijny i doskonalony od tysięcy lat sposób zgodnie z naturą i przepływem energii.

Warto poznać niedocenianą w Polsce chińską kuchnię, a najlepiej zrobić to, jadąc do Chin.



Tomasz Kociński

Autor zdjęć: Tomasz Kociński




wystawa fotografii z Chin

Wystawa fotografii Tomasza Kocińskiego "Chiny - życie codzienne"

W Miejskiej Bibliotece Publicznej przy ul. M. Reja 1/3 we Wrocławiu odbyło się otwarcie wystawy "Chiny - życie codzienne" autorstwa Tomasza Kocińskiego dzięki wsparciu Instytutu Konfucjusza w Uniwersytecie Wrocławskim.

Po obejrzeniu wystawy Pani Elżbieta Migdał napisała na swoim blogu blog wenfangsibao: "...każdy człowiek jest mikrokulturą, reprezentantem jakiejś rozróżnialnej grupy z własnymi upodobaniami i pasjami. Choć kultywuje odmienną kuchnię i wyznaje inną religię, posiada wspólne pragnienia: być szczęśliwym, mieć pracę, żyć w pokoju oraz otoczyć się kochającą rodziną i życzliwymi przyjaciółmi. Patrząc pod tym kątem na ludzi żyjących w odległym kraju, może się okazać, że różnice wcale nie mają znaczenia, bo tak naprawdę wszyscy mamy podobne potrzeby. Obrazy oddają przeżycia, jakie towarzyszyły w chwili wyzwalania migawki. To jedno niepowtarzalne ujęcie… bo za moment byłoby inne… inny grymas, inna poza, inne okoliczności… gdyż rzeczywistość się zmienia z każdą mijającą chwilą. Zdjęcia mają to do siebie, że wykraczają poza fizyczność obiektów, omijają bariery językowe i kulturowe, dając widzowi możliwość własnego odbioru i interpretacji."

Otwarciu wystawy towarzyszył pokaz slajdów kolejnych fotografii z Chin uzupełniony obszernym opisem zwyczajów i kultury codziennego życia chińczyków.

Po prelekcji były rozdane bilety na spektakle Teatru Polskiego we Wrocławiu.




prelekcja o fenshui

Pogadanka Teresy Stąpór: "Przyjazna przestrzeń"

W miejskiej bibliotece publicznej przy ul. M. Reja 1/3 odbyła się pogadanka "Przyjazna przestrzeń, czyli chińska sztuka aranżacji wnętrz".

Już wiele lat temu Polacy zetknęli się z chińską sztuką aranżacji wnętrz i żywo się nią zainteresowali. Pojawiło się szereg opracowań dotyczących tego zagadnienia, powstały szkoły uczące zasad Feng Shui. Absolwentka wrocławskiej Akademii Feng Shui, Teresa Stąpór, w swoim wykładzie przybliża zagadnienie pojęć i zasad związanych z tą sztuką – co to jest pięć żywiołów i czym się charakteryzują, na czym polega dualizm świata czyli pojęcie energii Jin – Jang, jakie formy krajobrazu nas otaczają i jak to przekłada się na nasze życie. To tylko kilka z poruszanych na spotkaniu zagadnień.
Sztuka Feng Shui jest wielowymiarowa i skomplikowana, dlatego takie pogawędki ułatwiają jej zrozumienie i zastosowanie w swoim własnym otoczeniu.
Po wykładzie były rozdane bilety na spektakle Teatru Polskiego we Wrocławiu.




prelekcja o chinach

Pogadanka Teresy Stąpór o Chinach

W miejskiej bibliotece publicznej przy ul. M. Reja 1/3 odbyła się pogadanka "Chiny siła w tradycji".

„Kraj Środka” zawsze nas, Polaków, ciekawił. Zwyczaje, kultura i historia chińskiego narodu przyciąga naszą uwagę jak magnes. W swojej pogadance Teresa Stąpór opowiedziała o początkach chińskiej cywilizacji, narodzinach tradycji i kultury, o mitycznych ale także i historycznych postaciach, które stały się głównymi architektami rozwoju kulturalnego i gospodarczego. Co nas różni a w czym możemy odnaleźć - wspólne spojrzenie; dlaczego dachy chińskich domów mają swój specyficzny kształt; dlaczego pochówek zmarłego pełni kluczową rolę dla pomyślności rodziny - odpowiedzi na te i wiele innych zagadnień znalazły się w pogadance. Chiny są krajem fascynującym i takimi spotkaniami staramy się te fascynacje przybliżyć i opisać.
Po ciekawym wykładzie były rozdane bilety na spektakle Teatru Polskiego we Wrocławiu.




pamięci włodzimierza adamczyka

Pierwsze zebranie stowarzyszenia

Pierwsze zebranie stowarzyszenia oprócz oficjalnego otwarcia powięcone było również pamięci Włodzimierza Adamczyka, jednego z założycieli RSTK, wspaniałego artysty plastyka.





copyright by

wstk - wrocławskie stowarzyszenie twórców kultury